Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vitanella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vitanella. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2015

2. Mleko sojowe smakowe - czekolada i wanilia.



Pierwszy wpis związany już całkowicie z moją drogą, to mleko. Wczoraj wypróbowałam te z alpro. Wybrałam takie malutkie ze słomką, coby w razie czego nie zmarnować pieniędzy, gdyż mleko sojowe nie należy do najtańszych.


Czekoladowe skład:

woda, cukier, obłuszczone ziarno soi (5,7%), dekstroza, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu (1%), kakao (0,3%), węglan wapnia*, sól morska, regulator kwasowości (fosforan dipotasowy), stabilizatory (guma guar, guma ksantanowa, karagen), aromat naturalny, witaminy* (ryboflawina, B12, D2).
* substancje wzbogacające
Może zawierać śladowe ilości migdałów i orzechów laskowych
Masa netto: 250ml

100 ml to 63kcal!



Jestem wielką fanką mleka czekoladowego, mogłabym pić je litrami (co zresztą robiłam). Za namową znajomego spróbowałam te i naprawdę mi posmakowało. Powiel lepiej - było słodsze i przyjemniejsze dla moich kubków smakowych. Praktycznie nie poczułam różnicy, co bardzo mnie uszczęśliwiło.








Waniliowe skład:
woda, obłuszczone ziarno soi (5,8%), cukier, dekstroza, węglan wapnia*, aromat, sól morska, regulator kwasowości (fosforan potasu), stabilizator (guma gellan), witaminy* (ryboflawina, B12, D2).
* substancje wzbogacające
Może zawierać śladowe ilości migdałów i orzechów laskowych

Masa netto: 250 ml



Waniliowe nigdy nie robiło na mnie wrażenia, te jednak mogę nazwać naprawdę dobrym. Roślinki czuć nieco bardziej niż w przypadku czekoladowego, jednak nie przeszkadza to w piciu.









Oba mleka kosztują około 3 zł za mały kartonik, zaś litrowe - koło 9 zł. Może nie jest to najtańszy produkt, jednak warto - lepiej wydać kilka złotych więcej, niż męczyć biedne krówki.




Teraz zaś muszę Wam coś odradzić. Nie kupujcie mleka czekoladowego z biedronki, chyba, że wasze podniebienie toleruje aż tak roślinny posmak. Dla mnie to w ogóle mleka nie przypominało, wypiłam kilka łyków i wywaliłam. Chciałam wręcz w ogóle porzucić pomysł przerzucenia się na roślinne napoje, jednak na szczęście spróbowałam alpro.
Na wielu stronach ludzie je wychwalali - tańsze od alpro, ponoć smaczne, ja zaś prawie od niego wymiotowałam. Próbowałam tylko czekoladowe, gdyż sama wielką fanką mleka niesmakowego nie jestem, ale no. Nie ma szans, bym kiedykolwiek po nie sięgnęła. Oczywiście każdy z nas ma inny gust, każdemu smakuje coś innego, jednak nie mogę go polecić, gdyż zwyczajnie w moim odczuciu był wstrętny.












Teraz mam zamiar spróbować kolejne smaki mlek od alpro - w tym też naturalne, bym miała czym zalewać moje płatki śniadaniowe. Istnieją jeszcze mleka kokosowe i ryżowe, je też w najbliższym czasie zakupię i zdam Wam relację.


Może możecie mi coś polecić?




Reiczel Rux.